urzedasy-ilustracja_wersja_01a
Zaczepiłem troszkę mecenasów, sędziów, wierzycieli i dłużników. Może czas uszczypnąć urzędników? Wiem, że dowcip to słaby początek, ale w tym wypadku nie potrafię sobie odmówić… „Zwierzęta w lesie postanowiły wybudować wspólny dom dla wszystkich. Dom wymaga pozwolenia na budowę, a w lesie to szczególnie trudne. Król lasu mówi: niech do urzędu idzie niedźwiedź, bo jest silny. Po dwóch godzinach wraca niedźwiedź – nic nie udało się załatwić. Następna poszła lisica, bo zgrabna i sprytna – nie dała rady. A może sowa, jako najmądrzejsza? – i brak skutku. A osioł na to: wybierz mnie, wybierz mnie! Nikt w osła nie wierzy, bo głupi i powolny. Ale cóż mamy do stracenia? Niech idzie. Po godzinie wraca z kompletem papierów. Ośle, jak ty to zrobiłeś? Jak? – W każdym pokoju rodzina…”

„Załatwić” – ulubione polskie słowo moich przyjaciół zza granicy; nie ma w ich językach odpowiednika. Niech żyją kawa i nylonowe rajstopy!

W 2013 roku Polska zajmowała 41 miejsce na świecie w rankingu krajów wolnych od korupcji wedle raportu Transparency International. W sumie to już przywykliśmy do tego, że nasz kraj nie zajmuje czołowych miejsc w czymkolwiek… Ale jak to się przekłada na działalność gospodarczą? Według raportu Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych w 2013 roku w Polsce 19-23% przetargów mogło być ustawionych w skutek zmowy cenowej lub korupcji (w Holandii 1%).

Ciekawe, czy te raporty obejmują również „zwykłą grzeczność” szwagrów, rodziny i kumpli na stanowiskach, za którą nie oczekuje się bezpośredniej zapłaty.

Nie udało mi się dotrzeć do żadnych danych mówiących o zjawisku korupcji w sądach (niezawisłych, niezależnych i dokonujących swobodnej oceny dowodów). Słyszałem taką „legendę” o powództwie przeciwko bardzo ważnemu mecenasowi. Powód trochę rozpytał na mieście (w środowisku branżowym) o szanse powodzenia w sprawie. Usłyszał, że nie ma szans w sporze przeciwko tej osobie – tylko że nikt nawet nie zapytał, o co spór się toczy.

A co z zupełnie bezinteresowną stronniczością? Inne powództwo: została zawarta umowa, prace odebrane, dług uznany – sąd pierwszej instancji oddalił powództwo o zapłatę w całości, powołując się na zasady współżycia społecznego. W relacjach pomiędzy przedsiębiorcami uznał, że powód domaga się zbyt wysokiego wynagrodzenia (mimo że na takie się strony umówiły). A co ze swobodą kontraktową? Sąd apelacyjny uchylił ten wyrok i przekazał do ponownego rozpoznania – po pierwszej rozprawie radca prawny reprezentujący powoda został zapytany o szanse sukcesu. Ten odpowiedział, że widzi to słabo. Klient dopytuje o szczegóły – jakie merytoryczne argumenty przemawiają przeciwko jego stanowisku. Długo cisza, więc dopytuje dalej. „Sędzina Cię nie lubi”. To smutek…

Czy uda mi się znaleźć tutaj jakiś „kolesi”, z którymi wspólnie zaprotestujemy?

 

Dodano:

18

Wrz

2014

Dyskusja

37 komentarzy

Zostaw komentarz

  1. ZenekW

    Czesć właśnie dodałem wprawnik.pl do swoich ulubionych, stronka ciekawa, ale muszę ci powiedzieć, że jest słabo widoczna w wyszukiwarkach. Zasługuje na większy ruch. Jest coś co ci się napewno przyda, poszukaj sobie w google – niezbędnik dla każdego webmastera – dzięki temu wypozycjonujesz swój blog w google, a oprócz tego Jest tam opisany bardzo ciekawy sposob na zarabianie w internecie

    Odpowiedz
  2. Zbyszko Piątkowski

    Nieźle, podoba mi się styl i merytoryka. Chętnie przekażę dalej…Już dawno niektóre panie urzędniczki to pospolite biurwy.

    Odpowiedz
  3. ja m

    a co z komornikami… ? tez święte krowy. Jeden ścigał mnie o 20pln że nie dopłaciłem za alimenty (wierzyciel obliczył że jest różnica z powodu zwiększenia alimentów i podzielił to sobie na dni i obliczył że za kilka dni powinienem dopłacić 20pln ( decyzja sądu była w środku miesiąca)) po płaceniu regularnie alimentów komornik mnie wezwał i powiedział że mam nadpłatę i że za następny miesiąc mam zapłacić mniej (podał mi kwotę mniejszą o 500pln) po zapłaceniu poprosiłem go o pismo o niezaleganiu. otrzymałem takie pisma dwa miesiące pod rząd. Ateraz dostaje informację od komornika że on się pomylił i rok temu niechcący policzył jedną moją wpłatę dwa razy… i teraz mam mu szybko dopłacić bo egzekucja trwa i grozi mi zajęciem moich rzeczy!! pytam sie kuźwa na jakiej podstawie… to on mi odpowiada że trzeba płacić i koniec i on jest na prawie!.. komornicy to też państwo w państwie 🙁

    Odpowiedz
    • wprawnik

      Szczerze mówiąc, doświadczenie z komornikami od tej strony mam zdecydowanie mniejsze niż od strony wierzyciela. I Ci to mają dopiero pod górkę… Całe szczęście w większości przypadków można wybrać komornika, z którym się współpracuje. W zestawieniu z tym, że decydujemy o wielu wierzytelnościach mamy przynajmniej jakieś możliwości negocjacyjne. Ale wierzycielom, którzy swoją jedną sprawę chcą zlecić bez pełnomocnika życzę powodzenia. Większość komorników ogranicza się w swoich działaniach do korespondencji, czynności są wykonywane opieszale a z niektórymi kancelariami nie ma nawet kontaktu. O wszystkim można dowiedzieć się tylko listownie, co trwa całe wieki. Na szczęście jest instytucja skargi na czynności komornika, która zwykle odnosi pożądany skutek.

      Odpowiedz
  4. Ważny mecenas

    10lat temu miałem konflikt z mecenasem, ważnym w jednym z byłych miast wojewódzkich. I jak głosi legenda nic nie dało się zrobić. Bez wsparcia nic, a pomocy udzielali mi tylko skonfliktowani z nim prawnicy niższego szczebla i też nic.

    Odpowiedz
  5. tolek

    ostatnio sąd okręgowy w łodzi potraktował bardo równo moje 2 córki, jedną z 1szego małżeństwa, a drugą z obecnego
    Uznał, że jeżeli w mojej rodzinie po zapłaceniu alimentów na pierwszą córkę zostaje nam 870zł na głowę, a w rodzinie pierwszej córki(jest tylko z matką) jest po otrzymaniu alimentów 1800zł na głowę, to jest to w porządku i do przyjęcia. DLA KOGO? Złąmali szereg przepisów krio i się nie przejmują, bo nie ma kasacji. Dla mnie szczyt stronniczości.
    Odwagi!

    Odpowiedz
    • wprawnik

      Trudno się odnieść bez znajomości stanu faktycznego. Sąd przy ustalaniu alimentów bierze pod uwagę różne czynniki – faktyczne osiągane przez zobowiązanego dochody, ale także jego możliwości (jeśli są wyższe od dochodów – np. wykształcona osoba nie podejmuje pracy adekwatnej do możliwości) oraz potrzeby osoby uprawnionej (może jedna córka ma większe, bo jest chora lub w innym okresie rozwoju np. studiuje).
      Nie wykluczam jednak, że wyrok jest dla kogoś krzywdzący… To była już druga instancja? Jest jakieś uzasadnienie?

      Odpowiedz
  6. itc@bajama.pl

    Dotknęło mnie to wielokrotnie. Po ośmiu latach UKS podał się po wytknięciu dwunastu błędów popełnionych podczas kontroli. Nazwisko prawnika chętnie polecę. W sądach sprawa toczyła się osiem lat i kosztowała mnie 100 tys. , a sędziowie niestety nie widzieli tych błędów.

    Odpowiedz
    • wprawnik

      Urząd skarbowy jest wyjątkowo niebezpieczny, bo sprawując funkcję organu w finansach publicznych ma ogromną władzę. Wszyscy znamy historie „spektakularnego” niszczenia dobrze prosperujących przedsiębiorstw. Ciekawe, czy urzędnik skarbowy miewa wyobrażenie na temat swojej odpowiedzialności przy podejmowaniu decyzji o cudzych milionach. Czy pojawiają się u niego moralne rozterki związane z podejmowaniem decyzji, która może mieć wpływ na istnienie wielu miejsc pracy, kiedy jego stanowisko nie jest zagrożone.

      Odpowiedz
    • wprawnik

      Po wpisaniu w wyszukiwarce google hasła: skarga na bezczynność wzór pojawia się ponad 41 tysięcy wyszukań…
      Dla mnie „wzór” to samo zło. Każdy wyobraża sobie, że może prowadzić postępowanie przed organem lub przed sądem, bo w internecie są wzory. Równie dobrze można prowadzić operację po obejrzeniu instruktażu na youtube. Oczywiście prawnicy też stosują wzory, żeby ułatwić i przyspieszyć sobie pracę w najprostszych czynnościach – ale wiedzą jak to zrobić. Ja nie będę ponosił odpowiedzialności za potencjalne błędy popełnione przez strony. Więc wzoru nie zamieszczę! Mogę spróbować pomóc w sprawie.

      Odpowiedz
  7. niewinny

    Sędziowie i prokuratorzy rzeczywiście mogą czasem człowieka nie lubić …. Odczułem to na własnej skórze … Na szczęście istnieje jeszcze procedura apelacyjne i wygląda na to, że na poziomie apelacyjnym nie jest lekko przekonać sędziów i prokuratorów do nielubienia kogoś :). A ja mam pytanie. Czy człowiek, który w sądzie zeznaje, że podczas zdarzenia odniósł obrażenia, które o mało nie doprowadziły do śmierci i że takie obrażenia podawał na pogotowiu, podczas gdy z zapisów pogotowia i zeznań lekarza wynika, że podawał wyłącznie stłuczenie ręki, przy czym nie było widocznych obrażeń powinien odpowiadać karnie za składanie fałszywych zeznań? Bo zdaniem prokuratora nie ma problemu i jest to osoba wiarygodna …

    Odpowiedz
    • wprawnik

      Na szczęście mogę potwierdzić ten fakt, że im wyżej w sądzie (sąd okręgowy, apelacyjny), tym wyższy profesjonalizm. Ale tam też mogą zdarzyć się pomyłki. I trochę też jest tak, że dla sędziów wyższych instancji nasze drobne problemy (które dla obywatela są sprawą życia i śmierci) są tylko dodatkową pracą. Widząc orzekanie w składzie trzech sędziów w sprawie o zapłatę 30 000,00 zł nie mogłem pozbyć się wrażenia, że na sali orzekający pierwszy raz zapoznają się ze sprawą, której akta mają kilkaset stron. Rozprawa trwa 20 minut, więc jeden sędzia czyta pobieżnie akta i referuje a drugi już przegląda kolejne na następną rozprawę.
      Pytanie, jak rozumiem, ma charakter retoryczny…? A sąd dał wiarę w zeznania strony?

      Odpowiedz
      • niewinny

        Powiem tak. Jeden sędzia to wyglądał jakby spał. Ale przynajmniej sędzia prowadzący był bardzo dobrze zapoznany z „papierami”. Dodam może że miałem przyjemność 3 razy występować przed apelacyjnym – 2 moje apelacje po wyrokach uznających mnie winnym i trzecia – oskarżyciela posiłkowego i prokuratury, których głównym argumentem było, że jestem winny, ponieważ biegły nie wykluczył że spowodowałem obrażenia… Ręce i nogi mi opadły bo zawsze myślałem że winę trzeba udowodnić…. A sąd rejonowy… jakby to rzec… twierdził dwa razy, że „poszkodowany” jest wiarygodny. Ale jak dostał sprawę trzeci raz do rozpatrzenia to już nie miał wyjścia …..

        Odpowiedz
        • wprawnik

          Uchylenie do ponownego rozpoznania to z punktu widzenia strony bardzo ciekawa instytucja – nagle po dwóch latach procesu okazuje się, że jesteśmy w punkcie wyjścia. Instytucja jako taka ma racjonalne uzasadnienie i całkowicie się z nim zgadzam, ale przy założeniu że sądy działają sprawnie. A w praktyce taki ping pong może potrwać latami – apelacja uchyla a rejon zasądza to samo, apelacja uchyla itd..
          W każdym razie gratuluję sukcesu!

          Odpowiedz
  8. satzujinken

    No cóż – popełniacie zasadniczo dwa błędy. Po pierwsze praktyki nepotyzmu i korupcji są dominującym składnikiem życia gospodarczego w prawie wszystkich krajach katolickich i wtakich które przez dłuższy okres swojej historii znajdowały się pod okupacją, we wszystkich islamskich, wszędzie tam gdzie zorganizowane struktury centralistycznej religii kiedyś lub/i teraz dominowały/ją, tak samo jest we Włoszech, Hiszpanii, Grecji, całym Marakeszu. Wcale nie jesteśmy tacy najgorsi. Nie wdając się w szersze rozważania socjologiczne – każdy medal ma dwie strony w tym przypadku np. ścieżki awansu społecznego są liczniejsze i hamuje to rozwarstwienie stabilizując system klasowo-warstwowy. Po drugie – specyfika problemu polskiego jest jakby rakiem wyrosłym na tej bazie – jest to faktycznie nieistnienie tajnej służby sensu stricte, całkowity paraliż organów ścigania policji i prokuratury w zakresie przestępstw gospodarczych, fatalny stan sądownictwa pod względem procesów naboru i szkolenia kadr. Mówiąc prosto nasz polski problem polega na braku tego segmentu praktyki społecznej któy w innych podobnych do nas kulturowo lub historycznie krajach stanowi przeciwwagę dla ciemnej strony tych zjawisk, tym samym nie mamy równowagi. Próby zaprojektowania tutaj „uczciwej” Skandynawii są tak samo realne jak wcześniejsze budowanie ko0lektywnego sojuza na wzór Rosji, na dębie gruszki nie wyrosną. Jedyne co można zrobić realnie to naprawa organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, byle nie metodami dy7letant6a z siekierą jak Sz.P. nieuk Ziobro.

    Odpowiedz
    • wprawnik

      Interesująca teza o kulturowym podłożu problemu… Są do tego może jakieś źródła naukowe?
      A druga teza dla mnie jeszcze bardziej odważna: jak w społeczeństwie, które kulturowo zdeterminowane jest do korupcji stworzyć skuteczny (uczciwy?) aparat państwowy? Przecież, jeśli obywatele mają takie a nie inne cechy, to władza jest elitą społeczeństwa również w tym zakresie. Bo kto skuteczniej będzie „ustawiał” grę ten ma większe szanse na awans. A jak już jest wyżej w hierarchii, to ma lepsze narzędzia do wpływania na rzeczywistość. i tak nam się kółeczko zamyka. A już tajne służby są idealnym środowiskiem do istnienia takiego stanu rzeczy, ze względu na swój z założenia mało transparentny charakter i konieczność osobistego wzajemnego zaufania wśród ich członków.
      A może ktoś z zewnątrz powinien nam państwo zorganizować?

      Odpowiedz
  9. Janusz

    Ogólnie obraz wypowiedzi świadczy że nie mamy ukształtowanej świadomości narodowej. Naród to społeczność która kieruje się pojmowaniem
    moralności, etyki, odpowiedzialności za ogół – w tym otoczeniu będziesz żył.
    A zatem oczekując dobrego życia w swoim środowisku musisz wnosić takie wartości którymi na co dzień i w przyszłości dla potomnych chcemy się otaczać.
    Wiele pojęć sterowanych
    – nieuczciwą ekonomią (kradzieże,wyłudzenia, nienależne korzyści )
    -obawą przed rozliczeniem już zaistniałych błędów, wykroczeń
    -grupowaniem się w układy spojone …..
    prymitywnie podświadomym lekiem przed lepszym, doświadczamy od dzieci i dorosłych.
    kokieterii przez braki w świadomości.
    grupowego działania na szkodę.
    prowadzi do wizerunku osoby powszechnie dziś lansowanej w nadziei na utrzymanie się na fali.
    Prawdziwe wartości można wiązać tylko z rozwojem
    i szukaniem dobrej strony postępu, a obecne pojmowanie
    życia w społeczeństwie to wyklucza.
    Środowisko prawnicze podlega wpływom pochodnym od opisanych pojęć, dodatkowo wpływa negatywnie poczucie bezkarności i ukryte korzyści.
    Można egzystować i czerpać radość z własnej niezależnej postawy nawet za mniejsze profity, ale zgodnie z prawdziwymi wartościami. Czego życzę Autorowi strony.

    Odpowiedz
    • wprawnik

      Panie Januszu,
      wypowiedź dość patetyczna, ale nie sposób nie zgodzić się z większością treści. Ja tylko nie wiem, czy moralność i etyka mogą być kształtowane tylko przez uczucia narodowościowe. Dla mnie te pierwsze są wartościami bardziej uniwersalnymi – ludzkimi a nie polskimi.
      Ale fakt – żyjemy w kraju, w którym przez 50 lat kradzież i wandalizm posiadały społeczne poparcie, jako forma walki z systemem. Nikt nie myślał, że jest to kolejna forma walki ze społeczeństwem a nie z ustrojem, który jest bytem abstrakcyjnym. Po czym przeskoczyliśmy na wartości kapitalistyczne sprzed kilkudziesięciu lat, w których sukces osobisty jest wartością nadrzędną uzasadniającą działanie na szkodę innych jednostek oraz grup społecznych. Oby kiedyś ludzie zrozumieli chociażby rachunek ekonomiczny i doszli do wniosku, że każda nielegalna i niemoralna forma osiągania korzyści generuje wielokrotnie wyższe straty niż pożytki.

      Odpowiedz
      • itc@bajama.pl

        „Oby kiedyś ludzie zrozumieli chociażby rachunek ekonomiczny i doszli do wniosku, że każda nielegalna i niemoralna forma osiągania korzyści generuje wielokrotnie wyższe straty niż pożytki.” do tego dodałabym słowo „wszyscy ludzie”, ale jak to zrobić. Jak wychować rodziców, którzy wpoją tę zasadę swoim dzieciom. Może to trwać wieki.

        Odpowiedz
  10. mały przedsiębiorca 112 kg ;)

    zgadzam się z Panem Mecenasem że z naszymi urzędnikami jest po 1 jak z osłem po 2 cóż przynależność rodowo plemienna (partyjna) potrafi zdziałać cuda ja ćwiczę to na przykładzie wniosku do ARiMR gdzie mi za drobne uchybienia wniosek wywalono w powietrze ( w międzyczasie karząc wyjaśniać że nie jestem wielbłądem – przez to myślę że straciłem czas by te uchybienia poprawić)natomiast ktoś kto miał odpowiednią przynależność podkładał dokumenty bez wezwań rejestracji etc. Cóż nadzieja w WSA – chociaż jako nieprawnik nie wiem czy dam sam radę – chętnie skorzystam z polecenia kogoś kto zna KPA

    Odpowiedz
  11. Moja nazwa? NIe mam nazwy ;-)

    Urzędasy to bardzo ciężki temat a prowadzenie działalności w naszym pięknym kraju to, od strony urzędniczej, makabra. Jednak moim skromnym zdaniem taka dyskusja niby o niczym a niby o tym co wszyscy wiedzą jest daremna. Potrzebujemy dyskusji rozpoczętej odważnie i rzeczowo, wtedy może coś uda się zmienić. Luźną pogadanką na jakimkolwiek forum zapełniamy tylko Internet kolejnymi porcjami niczego w temacie zmian.

    Odpowiedz
    • wprawnik

      A może sobie po prostu ponarzekamy po polsku? Choć na duszy będzie lżej.
      Gdyby jednak ktoś miał coś konkretnego do powiedzenia, to również zapraszam!

      Odpowiedz
  12. bakaliowiec

    Witam.
    Powyższy tekst w części dotyczącej korupcji, nepotyzmowi i bezinteresownej niechęci do jednej ze stron bez bliższych szczegółów to plotki. Proponuję tego typu wpisy opierać bardziej na faktach poddawać głębszej analizie. Inaczej to będzie blisko do serwisu PUDELEK.

    Odpowiedz
    • wprawnik

      Myślałem, że serwisy o których Pan wspomina podają tylko fakty. To może zaburzyć mój światopogląd.
      A tak poważnie – poddałem ten artykuł mocnej autocenzurze przed publikacją. Intencją moją było zaczepienie do dyskusji. Myślę, że niektórzy czytelnicy wiedzą, o czym mówię. Może przyjdzie taki czas, że będziemy mówili głośno o faktach, które teraz są tajemnicą poliszynela.

      Odpowiedz
  13. gosc

    szkoda ze to nie jest temat dyskusji publicznej, w ogole pewne naduzycia wewenatrz roznych grup zawodowych, niejasne dla odbiorców świadczonych przez nich usług. dla większości samych zainteresowanych są to układy korzystne, poczucie władzy, pewnie jakaś tam kasa, wiec i zmian nie będzie

    Odpowiedz
    • wprawnik

      Internet jest miejscem publicznym, więc właśnie rozpoczynamy taką dyskusję. Myślę, że nie pierwszą, ale każda z nich jest równie ważna.
      Po prostu potrzeba tu większej ilości głosów. Ci którzy milczą, godzą się na istniejącą sytuację.

      Odpowiedz
  14. nie prawnik

    Niestety Polska po 25 latach tak głośno okrzyczanej „wolności” jest państwem partyjnym, policyjnym i reżimowym gdzie tylko i wyłącznie kolesie bez względu na stanowisko mają wolność. Inni nawet Ci bez poglądów politycznych mają ten wspomniany reżim, ucisk i nędzę życiową. Za wygórowane apanaże urzędników płacą głównie głodujące dzieci oraz emeryci, a gdyby ośmielili się zaprotestować to już wspomniane sądy i lubić nie będą. I tak w rzekomo wolnej Polsce mamy min trzy Polski, a szczególnie tą dla partyjnych kolesi i wazeliniarzy. Temat można by znacznie rozwinąć ale nie chodzi tu o pisanie książki ale o zwrócenie uwagi na tragiczne fakty.

    Odpowiedz
    • wprawnik

      Mocne słowa… W sumie nie wiem jak się odnieść, bo prawda dla nas małych żuczków jest nie do zweryfikowania. Pewnie tylko osoby z wewnątrz wiedzą, jak rzeczywiście wygląda polityka. A żeby znaleźć się w środku to trzeba chcieć i móc.
      Pewny jestem tego, że nie wszystko działa jak należy i może przez zwrócenie na to uwagi uda się coś poprawić.

      Odpowiedz
  15. TeżprawnikRadca

    Może nie do końca na temat, ale gratuluję bloga, po pierwsze.
    Po drugie, proszę tylko w swojej, z pewnością słusznej często krytyce prawników korporacyjnych, pamiętać, że są wśród nich całkiem, wbrew pozorom, liczni, którym wcale wolny rynek nie przeszkadza. Poza tym czasy, że zawody te były zamknięte i samo posiadanie tytułu gwarantowało wysokie dochody bezpowrotnie, przynajmniej w dużych miastach, się skończyły ! Jak dla mnie (rpr) – obowiązkowa przynależność do samorządu zawodowego jak najbardziej do likwidacji ! Ja naprawdę nie wiem, za co muszę płacić te składki (oprócz oc, ale oc też można kupować rynkowo), nie móc prowadzić działalności w formie sp. z o.o. (jak choćby doradcy podatkowi i każdy normalny przedsiębiorca, etc.). Poza tym, wolność, w tym wolność gospodarcza, jest ideą zawsze piękniejszą i – jak dla mnie – bardziej „polską”, niż ten cały bełkot o społecznych jakichś funkcjach, bezpieczeństwie, etc.
    Co do korupcji w sądach – nie jest tak, że wszyscy biorą, ale nie jest tak, że takich przypadków absolutnie nie ma.. Natomiast bezinteresowna stronniczość – oj, to się zdarza, dość często…m.zd oczywiście.

    Odpowiedz
    • wprawnik

      Szanowny Panie (Mecenasie),
      między innymi po to prowadzę tego bloga – aby upewnić się, że więcej jest takich prawników (z którymi również ja współpracuję), którzy mają podobne do nas odczucia. Wiem, że jest nas trochę i chciałbym abyśmy głośno powiedzieli, to co myślimy. Z drugiej strony jest i opozycja, która co rusz grozi mi konsekwencjami dyscyplinarnymi za wyrażanie własnej opinii. Gdybym nie wierzył, że warto próbować coś poprawić, to bym się nie narażał.
      A składki – może idą na tradycyjne turnieje tenisowe radców prawnych? Składka do rady w tej korporacji i tak nie jest jakaś wygórowana. Wie Pan ile płacą rejenci? – to dopiero jest rozbój.

      Odpowiedz
      • Anonim

        Z zainteresowaniem przeczytałem tą dyskusję „członków korporacji prawniczej” o wadach polskiego systemu sprawiedliwości. Rzeczywiście ten system jest niebywale niewydolny, ociężały, funkcjonujący w irracjonalnym reżimie czasu itd. , itp. Sam jednak, na szczęście, nie miałem w życiu zbyt wielu negatywnych doświadczeń związanych z sądownictwem, komornikami, policją itd. A więc jakoś tam ten system funkcjonuje, choć jest obciążony strukturalnymi wadami a zwłaszcza irracjonalną, jak na XXI wiek, przewlekłością postępowań. Pozdrawiam.

        Odpowiedz